Książka na dobry sen.

Kiedy jako młodziutka nastolatka siedziałam długo przy komputerze w czasie gdy powinnam spać, mama wchodziła do mojego pokoju i mawiała “Noc jest od spania!”. Wtedy uważałam, że głupoty gada, bo przecież w nocy tyle się dzieje i jest taka wymiana informacji poprzez komunikatory internetowe, że jak wyłączę komputer, to już nigdy nie będę na bieżąco. Dziś nastolatką już nie jestem, dalej uważam, że w nocy dużo się dzieje, ale doceniłam też potęgę snu. Ale kiedy już to zrobiłam, pojawił się kolejny problem. Znacie to uczucie, kiedy po całym ciężkim dniu kładziecie się do ciepłego, miękkiego łóżeczka z zamiarem natychmiastowego odpłynięcia w ramiona Morfeusza, a sen jak na złość nie nadchodzi? W zamian za to przypomina wam się cały przeżyty dzień, wszystkie sytuacje,które mogliście rozegrać inaczej, przychodzą wam do głowy wszystkie te super błyskotliwe i ironiczne odpowiedzi na głupie pytania, których nie powiedzieliście, genialne pomysły na życie, których rano nie będziecie pamiętać.. Taak, ja też tak mam. I nie wiem jak was, ale mnie strasznie te “przed senne” myśli bardzo dołują. Dlatego też postanowiłam oszukać trochę mój mózg i zająć go czymś w trakcie oczekiwania na sen. Jako iż życie takie krótkie a książek do przeczytania tak dużo, połączyłam przyjemne z pożytecznym i postawiłam na słuchanie audiobooków, tak jak kiedyś słuchałam do snu bajek z kaset magnetofonowych.

Zaczęłam więc poszukiwania idealnego audiobooka do snu. Musiał spełniać przecież kilka warunków ( np. żadna historia z duchami i nadprzyrodzonymi mocami, bo miałam przecież usnąć, a nie leżeć zwinięta w kołdrę jak tortilla przy zapalonym świetle. Najlepiej jakieś wesołe romansidło, lekka i przyjemna opowieść z plastycznymi opisami rzeczywistości i miejsc,w których dzieje się akcja. Mogłoby nawet trochę przynudzać, szybciej bym zasnęła). Po kilkugodzinnych poszukiwaniach znalazłam książkę Anne Fortier pt.”Julia”.

Obrazek

I to był strzał w dziesiątkę.  W wielkim skrócie, jest to historia wszechogarniającej miłości rodem z Szekspirowskiego “Romea i Julii”. Autorka przeplata ze sobą dwie historie – współczesną i średniowieczną. Robi to w taki sposób, że przez całą książkę zastanawiałam się którą historię chciałabym poznać w całości najpierw. A obiema zachwycałam się niczym smakiem ulubionych lodów. Bohaterką czasów współczesnych jest młoda Amerykanka Julie, która dowiaduje się, że jest krewną innej Julii, tej którą poznajemy w historii z czasów średniowiecznych. Wyjeżdża więc do  malowniczej Sieny, by poznać swoje korzenie oraz rodzinną, niebezpieczną tajemnicę. Jedyną wskazówką jest pozostawiony przej jej matkę skarb, który okazuje się być starym pamiętnikiem matki, kilkoma listami i starym egzemplarzem “Romea i Julii” właśnie. Piękne miasteczko,piękna historia i oczywiście piękni bohaterowie ale już mniej piękne zakończenie. Czytając końcówkę książki, która cała była utrzymana w trochę tajemniczej i magicznej tonacji, ma się wrażenie, że autorce zabrakło pomysłów na rozwiązanie wszystkich wątków. Wszystkie racjonalnie tłumaczy, odziera z tej klimatycznej aury, dzięki której miało się wrażenie że prawdziwe uczucie pokona wszelkie przeciwności losu. Nie zrozumcie mnie źle, ja nawet wolę jak historie nie są jakoś bardzo oderwane od rzeczywistości, ale moim skromnym zdaniem “Julia” powinna zakończyć się inaczej. Bardziej…Tajemniczo?

Bardzo duży plus dla pani Fortier za opisy włoskiej Sieny, czyli miasteczka w której dzieje się akcja. Po przesłuchaniu tego audiobooka przez długi czas miałam w pamięci opisy ciasnych, zabytkowych uliczek, starych kamienic i głównego placu, na którym do dzisiaj odbywa się Palio, czyli historyczny, konny wyścig wokół rynku. Rzadko kiedy zdarza się, że opis jakiegoś miejsca aż tak mnie zafascynuje, a tutaj tak właśnie się stało. Kilka miesięcy później udało mi się zwiedzić Sienę i muszę powiedzieć, że zakochałam się w tym miasteczku jeszcze bardziej.
Brawa dla Anne Fortier, i jej książki pt. “Julia”. To doskonały audiobook dla tych, którzy tak jak ja nie lubią przed snem rozmyślać o głupotach;)

Obrazek

Siena.
Zdjęcie z archiwów prywatnych 😉

Advertisements
This entry was posted in Ocenione książki and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s