Zimowa opowieść pisana wiosną.

Wybierając książkę, którą akurat chcę przeczytać kieruję się często także możliwością wytworzenia odpowiedniego klimatu (Na przykład jadąc na wakacje do Włoch wybrałam książkę pt. “Sekrety Włoskiej Kuchni”(Elena Kostiukovitch),  a w drodze do Toskanii słuchaliśmy audiobooka “W stronę Toskanii. Mój dom pod Cortoną” autorstwa Marianny Pilot). Na nadchodzącą zimę wybrałam więc książkę Marka Helprina pt. “Zimowa Opowieść”. Czekałam na śnieg kilka dobrych tygodni, aż w końcu zrobiło się +15 stopni, i jakby to powiedział Siara, cały misterny plan też w p…przypomniało mi się wtedy, że w marcu jadę na narty, więc nie wszystko jeszcze stracone!

DSC_0699

Jak mogliście się domyślić, przez tydzień wyjazdu nie przeczytałam zbyt wiele, ale to co przeczytałam spodobało mi się bardzo. Resztę czytałam siedząc na moich ulubionych schodach nad Wisłą w pięknym słońcu, słuchając śpiewu ptaków budzących się na wiosnę. Wracając do książki. Zacznę od tego, że “Zimowa Opowieść” to na prawdę.. Opowieść. Wielu dialogów tam nie uświadczysz, są za to obszerne opisy zdarzeń, osób i sytuacji. Ale o dziwo nie męczą, a sprawiają przyjemność. Niemal na każdej stronie autor wprowadza też nową postać i nowy wątek, który jak się później okazuje jest połączony z poprzednim albo będzie z następnym. “Zimowa opowieść” jest książką z gatunku urban fantasy – Nowy Jork jest tu pokazany jako baśniowe miasto, które nigdy nie zasypia i ciągle żyje swoim własnym życiem. Baśniowe i zdecydowanie niespotykane są także wszystkie przygody i zdarzenia opisane w tej książce. Trzeba być na to przygotowanym. Mimo iż książka mi się podobała, to na przykład samą końcówkę nie do końca skumałam. Poważnie. Nie potrafiłam sobie wyobrazić i ogarnąć rozumiem końcowych stron. Były jak na mój gust utrzymane w jakiejś metafizycznej atmosferze, której mój mały móżdżek nie zrozumiał. Srlsly, cała ta książka momentami jest bardzo pokręcona. Ale wracając do początku książki:

Głównym bohaterem, który przewija się przez całą książkę jest Peter Lake – złodziej i były członek gangu “Krótkich Ogonów”. Z natury jest jednak dobrym i porządnym człowiekiem (do tego oczywiście przystojnym, opiekuńczym i w końcu szaleńczo zakochanym, co z kolei spowodowało, że ja zakochałam się w nim!). Podczas próby włamania się do sejfu poznaje chorowitą Beverly Penn. Oczywiście młodzi zakochują się w sobie i przeżywają same piękne chwile. Do czasu oczywiście, ale o tym czasie (a także o stu innych wątkach)  musicie przeczytać sami, nie będę psuć Wam przyjemności. Idealnym mottem przewodnim całej tej opowieści, to w mojej opinii zdanie:

Miłość przenosi się z duszy na duszę.  Na prawdę trwa wiecznie.

DSC_0696

 

Ps. Zdjęcia robiła Edytka – właścicielka bloga

http://homebywordsmylove.wordpress.com

 

This entry was posted in Ocenione książki and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.

1 Response to Zimowa opowieść pisana wiosną.

  1. Edytka says:

    wygląda na to, że jednak zima powróciła, więc może i ja przeczytam 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s