O tym, jak zbyt dużo przypadków może zacząć denerwować.

Nie pomylę się bardzo jak powiem, że majówka to bardzo wyczekiwany okres w życiu każdego (młodego i starszego) człowieka. Już w styczniu sprawdzamy jak to w tym roku wypada i ile wolnych dni uda nam się wyszarpać. Około marca robimy plany już nieco poważniejsze, chociaż znam i takich, którzy spotykają się co najmniej raz w miesiącu już od Nowego Roku i przy suto zakrapianym stole układają plan co będą robić w  weekend majowy. Natomiast tydzień przed tak długo wyczekiwanym okresem, sprawdzając pogodę na nadchodzące dni aż chce się zakrzyknąć na całe gardło “k^$(*%, znowu będzie padać!” Bo co roku nieodmiennie, w długi majowy weekend pada. Żeby pokazać, że nie rzucam słów na wiatr, wyjrzyjcie za okno.

Ja w tym roku przechytrzyłam pogodę i zaplanowałam sobie odpoczynek pod znakiem książek. Nie jestem zależna od pogody, bo i w deszczu i burzach czytać można. Na tapecie “Udręka i ekstaza” autorstwa Irvinga Stone’a, o której na pewno jeszcze napiszę. Dziś chciałam skupić się bardziej na innej książce,którą skończyłam czytać kilka dni temu. Jest to “Niewidzialny most” Julie Orringer.

DSC_0646

Wydawnictwo Czarna Owca wydało tzw. “Szmaragdową serię”, którą opisuje jako  “dzieje rodzin w trudnych czasach. Perypetie miłosne i dramaty historii splatają się, tworząc fascynujące wielowątkowe opowieści”. Głównym bohaterem książki jest Andras Levi, którego marzeniem jest skończyć studia w Paryżu i zostać architektem. Splot wielu przypadków i jego niewyobrażalny życiowy fart powodują, że udaje mu się dostać na te studia, jeden z najlepszych wykładowców tamtejszej szkoły zostaje jego przyjacielem, przez przypadek odwiedza w domu kobietę, w której się zakochuje, a która okazuje się być ciotką kolegi, którego również poznał przez przypadek , i który pomógł mu pierwszego dnia po przybyciu do Paryża. Później jest już tylko lepiej. Przez przypadek trafia do obozu pracy przymusowej, w którym wysokiej rangi oficer ratuje go od śmierci, po drodze jeszcze innych kilka osób ratuje go od śmierci, gubi jednego brata, znajduje drugiego, fartem wraca do domu, a na koniec przez przypadek (!!) odnajduje swoją rodzinę w Budapeszcie. Generalnie to facet jakby zagrał w totka, wygrałby kumulację na dobrych parę milionów.

DSC_0696

Perypetii miłosnych i dramatów historii co niemiara, wszystkie jednak miałam wrażenie, grubymi nićmi szyte. Książka, która miała mnie odstresować, zaczęła mnie denerwować. Bo ileż można!

Teraz plusy: autorka wplotła wątki historyczne, przez co możemy dowiedzieć się kilku faktów na temat życia węgierskich Żydów podczas II Wojny Światowej.

DSC_0759

Słowem podsumowania: Polecam, bo książki czytać trzeba, ale fajerwerków to bym się nie spodziewała.

Ps. Zdjęcia robione podczas świąt Wielkanocnych, dlatego taka piękna pogoda w tle. Fotografem była oczywiście Edytka, wszelkie prawa zastrzeżone, ale możecie wejść po więcej  na http://homebywordsmylove.wordpress.com

Advertisements
Aside | This entry was posted in Ocenione książki and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s