“Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!” czyli dlaczego Atos to najodpowiedniejsze imię dla psa.

Wczoraj wróciłam z długiego weekendu, który spędzaliśmy nad polskim morzem. Pełen czilałt: plaża.. piasek.. zachód słońca.. ciepła woda.. zimne piwko… A nie, przepraszam. Byliśmy nad POLSKIM morzem: deszcz, wichura, sztorm i lodowata woda. Do tego bez różnicy było czy siedzisz na plaży przed czy po zachodzie słońca, bo było tak samo ciemno. Jedynie piwo było faktycznie zimne, bo nie zdążyło się zagrzać przy kilku stopniowej temperaturze powietrza. Ale mówią, że jak nie ma pogody nad morzem, to robi się więcej jodu i jak się człowiek nawdycha, to później ma spokój z chorobami. My przez najbliższy rok będziemy więc okazami zdrowia. 

Niemniej jednak wyjazd zaliczam do bardzo udanych. Również przez to, że przeczytałam dwie książki. Jedną z nich była na pewno wszystkim znana chociaż z nazwy książka Aleksandra Dumasa “Trzej Muszkieterowie”, drugą “Kochanka Freuda” K.Mack i J.Kaufman. 

Muszkieterów chyba nie muszę przedstawiać, bo każdy z nas zna chociaż jedną osobę, której pies (ewentualnie kot, papuga, rybka albo chomik) nazywa się Athos. Jako iż d’Artagnian może być ciężkie do wykrzyczenia w sytuacjach kryzysowych (“Dartanianie do nogi!” – słabe), to zawsze zastanawiałam się dlaczego o wiele mniej (albo i wcale) jest zwierząt o wdzięcznych imionach Porthos czy Aramis. Po przeczytaniu książki zrozumiałam już wszystko. Athos mimo swoich wad (nie stroni od alkoholu) wciąż jednak jest honorowym szlachcicem, do tego inteligentnym, skrytym i tajemniczym (aż chce się w nim zakochać!). Porthos jest zadufanym w sobie bawidamkiem (kto by chciał mieć takiego zwierzaka!), a Aramis chce zostać księdzem, ale ciągle mu coś w tym przeszkadza. W fabule aż kipi od intryg, spisków i zbiegów okoliczności.  Do tego pełno jest też pościgów, pojedynków i przelotnych miłostek, a wszystko to opisane jest w sposób szalenie zabawny i inteligentny. No i jest jeszcze postać Milady. Kobiety – wampa, przebiegłej, cwanej i niesamowicie pięknej. Jej uroda zachwycała mężczyzn i doprowadzała ich zazwyczaj do zguby. Czytając książkę, niesamowicie zazdrościłam jej tego, że potrafiła każdego owinąć sobie wokół palca. Niecnie ich zresztą później wykorzystywała. Jej znakiem rozpoznawczym była mała, ruda lilia wypalona na lewym ramieniu. Mnie omotała do tego stopnia, że przez chwilę zastanawiałam się nawet, czy też nie zrobić sobie takiego malutkiego tatuażu na lewym ramieniu ( Mamusiu nie denerwuj się jeśli to czytasz – zmieniłam plany!;*)!

Mark Twain powiedział kiedyś, że “Klasyka to coś, co wszyscy chcieliby przeczytać i czego nikt nie czyta”.  Jeśli chcielibyście przeczytać “Trzech Muszkieterów”, zróbcie to koniecznie, bo obiecuję Wam i zaświadczam – nie będziecie żałować!

Advertisements
This entry was posted in Ocenione książki and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s