O tym, jak to łatwo można się przejechać oceniając książkę po okładce.

Znacie powiedzenie ” Nigdy nie oceniaj książki po okładce”? Dzisiaj będzie o tym, jak pozory mogą mylić. I jak można się na tym pięknie przejechać.

Wszystko zaczęło się od tej  piosenki. Słucham jej nałogowo gdzieś tak od miesiąca. Jest pozytywna, za każdym razem jak ją słucham, bardzo poprawia mi humor. Piosenka ta została stworzona do filmu. O pięknie brzmiącej nazwie “Miasta miłości”. Pewnego wieczora, siedząc sama w mieszkaniu, i mając lekką chandrę z powodu padającego deszczu (wspominałam już kiedyś, że jestem meteopatą?), postanowiłam go obejrzeć. Jako iż opis filmu brzmiał : “Toczące się w różnych miastach losy par, których historie dotykają tematu skomplikowanej miłości.”, pomyślałam, że będzie takim trochę romantycznym wyciskaczem łez, ale raczej przyjemnym. O jakież było moje zdziwienie, kiedy ten trochę romantyczny wyciskacz łez zamienił się w dramat psychologiczny, który zrobił z mojego mózgu sieczkę!

Kilka dni później dostałam do przeczytania książkę pt. “Razem będzie lepiej” autorstwa Jojo Moyes. Tytuł i wygląd okładki może sugerować, że to kolejne romansidło, jakich wiele na rynku. Nic bardziej mylnego!

Główną bohaterką książki jest Jess. Samotnie wychowuje dwójkę dzieci, z czego jedno nie jest tak na prawdę jej dzieckiem, tylko synem jej byłego męża z wcześniejszego małżeństwa (do tego nastolatek ma problemy z rówieśnikami, którzy wciąż go prześladują, bo jest trochę.. inny). Drugie – córeczka Tanzie jest wybitnie uzdolniona z matematyki. Jess mimo, że pracuje na dwie zmiany, wciąż boryka się z kłopotami finansowymi. Oczywiście, jak dobrze zgadujecie, jej były mąż miga się od płacenia alimentów. Jest też Ed – programista, który popada w kłopoty po tym, jak próbuje pomóc byłej dziewczynie.  Jest bogaty, wykształcony, i skrzywdzony przez kobietę. No i cierpi na brak akceptacji ze strony ojca. A później traci majątek. Ich losy krzyżują się w momencie, kiedy Jess stawia wszystko na jedną kartę i próbuje zawieść dzieci (i wielkiego, śmierdzącego psa) na olimpiadę matematyczną, która ma zmienić los i życie jej młodszej córeczki. W drodze psuje im się samochód, a wtedy.. Z odsieczą pojawia się Ed, który trochę wbrew sobie proponuje, że dowiezie ich na miejsce.

Powiem wam, że książka mnie wciągnęła. Mimo iż faktycznie “Razem będzie lepiej” jest klasyfikowana jako “literatura kobieca” – oparta jest na starym jak świat schemacie miłość ->problem -> znowu miłość, to ma w sobie coś, przez co nie da się odłożyć jej bez przeczytania.  Jojo Moyes napisała świetną, zabawną, momentami wzruszającą książkę, która zdecydowanie nie jest głupim romansidłem. Można z niej wyciągnąć kilka lekcji: Nie warto załamywać się gdy pojawiają się problemy, tylko przeć do przodu z hasłem “Damy sobie radę!” na ustach. Nie warto też oceniać ludzi po wyglądzie, bo pod maską inności może kryć się bardzo wartościowy człowiek. Książkę zdecydowanie polecam!

Advertisements
This entry was posted in Ocenione książki and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s